List prezesa PGKiM i jego wydźwięk
Na stronie internetowej PGKiM w Nowej Dębie ukazał się list otwarty prezesa Andrzeja Chejzdrala, w którym subiektywnie przedstawia on wyniki działalności spółki oraz swoją rolę, jednocześnie negatywnie oceniając współpracę z Gminą i jej plany. W liście zawarte są nieprawdziwe informacje, które mogą wprowadzać mieszkańców w błąd i budzić ich niepokój.
Echo listu prezesa: lokalny portal i jego rola
Wtóruje mu lokalny portal, znany z tendencyjnych publikacji, manipulowania opinią publiczną i podważania wszelkich działań podejmowanych przez obecne władze gminne oraz powołaną w ubiegłym roku nową Radę Miejską w Nowej Dębie.
Odpowiedź burmistrza i cel niniejszego artykułu
W odpowiedzi na list prezesa PGKiM, burmistrz Nowej Dęby Wiesław Ordon opublikował swój własny list otwarty, w którym odnosi się do zawartych w nim informacji i przedstawia stanowisko Gminy.
Oba listy można przeczytać, klikając w poniższe linki prowadzące do oryginalnych źródeł:
- List otwarty Prezesa PGKiM Andrzeja Chejzdrala
- List otwarty Burmistrza Wiesława Ordona
Nie można akceptować prób manipulowania lokalną społecznością. Dlatego w niniejszym opracowaniu odniesiemy się do obu listów, analizując poruszone w nich kwestie. Sprawy te muszą być przedstawione mieszkańcom rzetelnie i obiektywnie – bez osobistych uprzedzeń i manipulacji, za to z ukazaniem rzeczywistego kontekstu ich powstania.
Tło konfliktu: kończąca się kadencja i utrata zaufania
Zacznijmy od podstawowego pytania: jakie były powody wymiany tych listów? Zbliża się koniec kadencji Prezesa Andrzeja Chejzdrala w zarządzie PGKiM. Burmistrz Wiesław Ordon poinformował prezesa, że nie zamierza powierzyć mu tej funkcji na kolejną kadencję. Jak wyjaśnił, utracił zaufanie do prezesa po jego działaniach w okresie kampanii wyborczej ubiegłego roku.
Z pewnością taka decyzja nie przypadła prezesowi do gustu, dlatego wystąpił w obronie swojego imienia i dotychczasowej działalności — jak się wydaje, kierując się bardziej urażoną dumą niż merytorycznymi przesłankami.
Weryfikacja treści listu prezesa: zasługi i manipulacje
Analizując list prezesa Andrzeja Chejzdrala, należy stwierdzić, że zawiera on twierdzenia, które nie mają pokrycia w faktach lub są błędnie interpretowane. Oczywiście, w piśmie tym wskazano również dokonania, które zasługują na pozytywną ocenę. Za wszystkie te działania prezesowi Andrzejowi Chejzdralowi należą się podziękowania.
Kapitał zakładowy: istota zarzutów i fakty
Przejdźmy do kwestii kapitału zakładowego i zapasowego. Prezes zarzucił Gminie, że nie podniosła kapitału zakładowego spółki, mimo jego wielokrotnych próśb. Sam jednak przyznał, że sytuacja finansowa Gminy nie pozwalała na taki krok. W naszej ocenie, mimo braku środków finansowych, możliwe jest podniesienie kapitału zakładowego poprzez wniesienie aportu rzeczowego przez Gminę — na przykład w postaci instalacji wodno-kanalizacyjnych czy działki po byłej szklarni, zlokalizowanej w bezpośrednim sąsiedztwie PGKiM.
Proponowane przez prezesa PGKiM zmniejszenie o 8 mln zł kapitału zakładowego w czasie kampanii wyborczej do 4 mln zł z obecnych 12 mln zł mogłoby doprowadzić w przyszłości do prób wrogiego przejęcia całej spółki za 2 mln złotych.
Zewnętrzne usługi: krótko- czy długowzroczna polityka?
Trudno także zrozumieć argumentację, zgodnie z którą przekazywanie realizacji usług i zadań własnych Gminy podmiotom zewnętrznym miałoby być polityką krótkowzroczną, prowadzącą do eliminacji lokalnej konkurencji i skutkującą w przyszłości „dyktatem cenowym” – rzekomo kosztem mieszkańców. Przeciwnie – angażowanie różnych podmiotów zewnętrznych sprzyja powstawaniu konkurencji, co w efekcie prowadzi do bardziej korzystnych ofert i niższych cen. To właśnie konkurencja jest mechanizmem zapobiegającym dyktatowi cenowemu.
Kotłownia Miejska: nieuzasadnione oskarżenia
W swoim liście prezes Andrzej Chejzdral zarzucił również, że Gmina wspólnie z firmą ESV – grupą energetyczną z Siechnic działającą na terenie tarnobrzeskiej strefy ekonomicznej – działa na rzecz likwidacji Kotłowni Miejskiej. W odpowiedzi na nasze zapytanie w tej sprawie, władze Gminy stanowczo zaprzeczyły, jakoby istniały takie plany. Zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny i stanowi przykład nieuprawnionej manipulacji. Mamy nadzieję, że wynika on raczej z nieporozumienia, a nie z celowego działania.
Nieodpowiedzialna publikacja w lokalnym portalu
Za celowe natomiast należy uznać opublikowanie tekstu w znanym z tendencyjnych publikacji portalu, będącego tubą propagandową byłych radnych. Tekst ten sugeruje, że burmistrz planuje likwidację miejskiej kotłowni i przekazanie rynku ciepła prywatnej firmie. Tego rodzaju insynuacje są nie tylko nieprawdziwe, ale też godzą w dobre imię władz gminy i wprowadzają niepotrzebny niepokój wśród pracowników kotłowni oraz mieszkańców, obawiających się wzrostu cen ogrzewania i ciepłej wody. To działanie nieodpowiedzialne i godne potępienia.
List intencyjny ESV: fakty i wyjaśnienia
Burmistrz Wiesław Ordon przesłał prezesowi PGKiM list intencyjny otrzymany od firmy ESV Wisłosan, która – nie po raz pierwszy – proponuje Gminie sprzedaż ciepła i ciepłej wody. Nie jest to nic niezwykłego – wiele firm i instytucji jest zainteresowanych nawiązaniem współpracy z Gminą na wielu obszarach. List został przesłany wyłącznie w celu uzyskania merytorycznego stanowiska PGKiM. Gmina nie podejmuje w tym zakresie żadnych działań. Nie ma mowy o likwidacji Kotłowni Miejskiej ani o podpisywaniu jakiegokolwiek porozumienia z ESV w zakresie ciepłownictwa w miejsce Kotłowni Miejskiej.
Szkoda, że prezes PGKiM, rozdmuchując nieistniejącą aferę, nie pomyślał o własnych pracownikach, którym zafundował niepotrzebny strach przed utratą pracy i wykorzystał ich do budowania własnego wizerunku.
Spółdzielnia Energetyczna: kto był inicjatorem?
W swoim liście prezes PGKiM przypisuje sobie również inicjatywę powołania Spółdzielni Energetycznej. Tymczasem, jak wynika z informacji uzyskanych w Urzędzie Miasta i Gminy w Nowej Dębie, to właśnie burmistrzowie już we wrześniu ubiegłego roku, po otrzymaniu informacji o składnikach kosztowych uzdatniania wody, rozpoczęli rozmowy na temat utworzenia Spółdzielni Energetycznej z wieloma podmiotami. Jej powołanie jest obecnie na zaawansowanym etapie.
Dwie różne spółdzielnie: ważne rozróżnienie
Trzeba tu jeszcze wyjaśnić kwestię Spółdzielni Energetycznej Nowa Dęba. Niewiele osób wie, że chodzi o dwie różne spółdzielnie. Miasto i Gmina Nowa Dęba, PGKiM oraz SOK Nowa Dęba przygotowują powołanie Spółdzielni Energetycznej Nowa Dęba, która ma służyć gminie i jej mieszkańcom. O tej spółdzielni przedstawimy osobny artykuł.
Natomiast pod adresem ul. Szypowskiego 9 w Nowej Dębie, 12 maja 2025 r. została zarejestrowana Spółdzielnia Energetyczna Nowa Dęba 1, w której zarządzie zasiadają Konrad Wesołowski i Andrzej Puzio (HLG), a nadzór sprawują Krzysztof Wdowiak (SKOK przy ZM Dezamet), Mariusz Warchoł i Kamil Mazur. Spółdzielnia ta skupia się na produkcji i dystrybucji energii ze źródeł odnawialnych. Jej podstawowym celem jest budowa i eksploatacja lokalnych instalacji OZE na obszarze dystrybucji ESV.
Jak widać, jest to zupełnie inna spółdzielnia, powiązana z HLG i niemająca nic wspólnego z Gminą ani jej jednostkami pomocniczymi.
Oświadczenie burmistrza Nowej Dęby Wiesława Ordona
W dniu dzisiejszym burmistrz Wiesław Ordon wydał oświadczenie w tej sprawie, które powinno całkowicie rozwiać jakiekolwiek wątpliwości co do intencji Gminy odnośnie Kotłowni Miejskiej i porozumienia z ESV Wisłosan. Burmistrz we wtorek 3 czerwca br. spotka się też z przedstawicielami załogi PGKiM. Zdecydowaliśmy się umieścić na naszej stronie link do tego oświadczenia. Dostępne jest ono na nagraniu Telewizji Lokalnej TVL:
Odpowiedzialność za słowo
Informacje przekazywane publicznie powinny być rzetelne i po prostu prawdziwe. W sytuacji wojny tuż za naszą granicą i nasilającego się społecznego podziału, nie powinno się dodatkowo podgrzewać emocji wśród lokalnej społeczności. Wyjaśniajmy wszystko merytorycznie, zgodnie z prawdą i spokojnie – dla naszego wspólnego dobra.
źródło: Urząd Miasta i Gminy Nowa Dęba (www.nowadeba.pl), PGKiM Nowa Dęba (www.pgkimnowadeba.pl), Telewizja Lokalna TVL (tvl.tarnobrzeg.pl)

Kiedy – W KOŃCU – UMiG zacznie pozywać za manipulację i/lub kłamstwa? Jeżeli po raz kolejny znany portal, jak tu się twierdzi, mija się z prawdą ,w sposób celowy i z góry zamierzonym efektem – to na co jeszcze burmistrz czeka? Swoją droga, jeżęli to możliwe, to proszę redaktora o zadanie takie pytania w UMiG.
Złożymy takie zapytanie. Odpowiedź opublikujemy.
Azzazel masz racje. Od wielu lat burmistrz nie reaguje jak powinien przez co cierpi nasze miasto, a kilku nieudaczników wciąż próbuje żerować mamiąc naiwnych mieszkańców, a cały swój trud koncentruje na dostaniu się do koryta. Tym bardziej, że Dezamet się skończył, a w PGKiM już nie znajdą schronienia.
Tak to racja, zachowanie burmistrza jest co najmniej dziwne. Panie redaktorze proszę pytać. Jako mieszkaniec domagam się podjęcia działań !
Tolerowanie kłamstwa odbija nam się czkawką od wielu lat.
Złożymy zapytanie w Urzędzie.